Radiolatarnia Bernhard.

Radiolatarnie te były bardzo wyrafinowaną odmianą radiolatarni z obrotową wiązką nadawczą. Nazwa Bernhard była kryptonimem radiolatarni, a pokładowy zestaw odbiorczy nazywano Bernhardine. Radiolatarnie tego typu były używane przez Luftwaffe do końca II wojny światowej - w 1944 roku pracowało ich siedem.
Radiolatarnie te pracowały na częstotliwościach od 30 d0 33.5 MHz, typowym dla niemieckich radiolatarni podejścia do lądowania Lorenz.
Miały one dwa zespoły anten, jedną górną i dwie dolne, emitujące wspólniedwie wiązki fal radiowych. Cała radiolatarnia była obracana dwa razy na minutę.

Pierwsza z nich, tzw "dolna", modulowana ciągłym tonem, miała ostro zaznaczone minimum sygnału, które co 30 sekund wskazywało północ. W odróżnieniu od cywilnych radiolatarni z obrotową wiązką, była ona dość wąska - około 15 stopni. Właściwie były to dwie wiązki, nadawane w przeciwfazie - wyciszały się wzajemnie na styku. Takie rozwiązanie, znane wcześniej jako system Hermine, znacząco utudniało wykrycie emisji. Po prostu ciężko takie "biip - biip", odbierane co pół minuty kojarzyć z systemem nawigacyjnym.
Wiązka "górna", emitowana w nieco większym sektorze niż "dolna" i na częstotliwości o 10 kHz niższej niż wiązki dolne, była sygnałem odniesienia - zawierała ona aktualny azymut nadawany kodem radiodalekopisowym.

Na pokładzie samolotu był zainstalowany specjalny podwójny odbiornik FuG 120a i dalekopis Hellschreiber (od nazwiska konstruktora, dr. Rudolfa Hella). W tym systemie drukowania "faksowego" wzór na papierowej taśmie był układany z poprzecznych pasków, odpowiadających radiowym "kreskom" różnej długości.

Odbierane przez pokładowe odbiorniki sygnały obu wiązek były wspólnie rejestrowane na papierowej taśmie takiej właśnie drukarki. Drukarka pracowała tylko w momencie gdy wiązki omiatały samolot.
Na górnej części taśmy była drukowana część skali azymutu, a poniżej pasek którego grubość zależała od poziomu odbioru wiązki "dolnej". Minimum wiązki było drukowane jako wcięcie w kształcie litery V, powyżej azymutu na skali.

Tak wyglądał zapis Bernhardine. Namiar od radiolatarni (radial) wynosi 258,5 stopnia.
Pomimo swej przedziwnej zasady działania (a właściwie dzięki niej) Hellschreiber był radiodalekopisem doskonałym. Był mianowicie odporny na zakłócenia i zniekształcenia sygnału. Nie "gubił" znaków i nie przekłamywał - wydruk stawał się co najwyżej niewyraźny, ale dawał się odczytać.

Zalety systemu doktora Hella doceniały także wojska lądowe wielu państw, używając aparatów Siemens A2 Feldfernschreiber (zwanych krótko Feldhell - Hell polowy). Po wojnie aparatów Hella używały wojskowe i cywilne służby łączności i prasa. Aparaty systemu GL-Hell oprócz znanej odporności na zakłócenia były szybsze od znakowych - pracowały średnio z prędkością 300 bodów (pocztowa sieć telegraficzna tylko 50 do 100 bodów). W armii niemieckiej pracowały do 1974 roku.
Nawiasem mówiąc system Hella żyje nadal i ma się nieźle - jest używany przez radioamatorów. Dostępne są sharewarowe programy na PC i Maca, wykorzystujące kartę dźwiękową komputera jako interfejs. Szczegóły: http://www.qsl.net/zl1bpu.

System miał teoretycznie dobrą dokładność (0.5 stopnia) i zasięg 300 NM na wysokości 3000 stóp. Jednak piloci niemieccy i fińscy wspominają że w praktyce nie było tak dobrze; nad morzem przy skomplikowanej linii brzegowej dokładność była znacznie gorsza. W dodatku precyzyjne dalekopisy Hellschreiber wymagały bardzo starannej obsługi i konserwacji. A obsługiwane były przez załogi wracające z zadania bojowego w bardzo różnym stanie.
Wadą był także olbrzymi system antenowy (okolo 30 m wysokości, 40 m szerokości), który musiał być mechanicznie obracany, wraz z dwoma nadajnikami o mocy 5 kW każdy. Całość była dość podatna na ataki lotnicze, a był to przecież świetny cel.
W odbiorniki FuG 120a wyposażono w sumie 2500 samolotów, głównie Junkers Ju-88, Ju 188 i Dornier Do-335. Po wojnie Anglicy uruchomili jedną radiolatarnię Bernhard - występuje ona w materiałach Ministerstwa Dostaw. Na temat użytkowania jej, lub przynajmniej prób, nic mi nie wiadomo.


Akt. 11-11-2000